Koniec ery in vitro?

Brian Kret 

Tańsza oraz w wielu przypadkach skuteczniejsza od in vitro metoda może całkowicie zrewolucjonizować medycynę w dziedzinie leczenia niepłodności. Mowa o Naprotechnologii, akceptowanym przez kościół oraz naturalnym sposobie polegającym na obserwacjach oraz diagnozowaniu indywidualnych przypadków niepłodności. Rewolucyjne rozwiązanie zyskuje coraz większą popularność w Polsce i na całym świecie. Czy Naprotechnologia doprowadzi do kresu in vitro? Czy in vitro promowane jest dla zysków koncernów farmaceutycznych oraz producentów sprzętu medycznego?

https://pixabay.com/pl/kochanie-dziecko-%C5%82adny-tata-daddy-22194/

Wydawać by się mogło, że in vitro jest jedyną szansą dla par, które nie mogą mieć dziecka. Ta promowana przez media metoda jest opisywana jako jedyne wyjście w przypadku niepłodności. W cieniu nagonki medialnej coraz prężniej rozwija się nowe niekonwencjonalne rozwiązanie o nazwie Naprotechnologia. Pomimo tego, że sposób ten znany jest już od 25 lat stosunkowo niewielka liczba osób o nim wie. Naprotechnologia w głównej mierze polega na obserwacjach i dbaniu o układ rozrodczy. Kobieta objęta tą metodą leczenia na podstawie modelu Creigtona monitoruje objawy płodności w cyklu t.j. śluz szyjkowy, wydzielinę pochwową czy intensywność krwawień miesiączkowych. W tym samym czasie lekarz wykonuje także badania hormonalne oraz przeprowadza badania mężczyzny. Na podstawie tak przygotowanych danych kliniki rozpoczynają badania laboratoryjne oraz uzyskują indywidualny plan regularnych cyklów kobiety.

Jakie są więc różnice pomiędzy Naprotechnologia, a in vitro?

Przede wszystkim in vitro nie leczy niepłodności, a jedynie dokonuje zapłodnienia w warunkach laboratoryjnych. Na początku warto jednak uszczegółowić cały proces tego zapłodnienia. Pierwszym etapem jest stymulacja hormonalna dzięki której w sposób nienaturalny kobieta podczas owulacji ma nie jedną, a od pięciu do dziesięciu dojrzałych komórek jajowych w tym samym czasie. Uzyskiwane jest to poprzez wstrzykiwanie hormonów podskórnie od pierwszego dnia cyklu menstruacyjnego. Następnie lekarz przy znieczuleniu ogólnym wykonuje zabieg, gdzie przez wkłucie się w jajowód pobiera komórkę jajową, która następnie w sposób laboratoryjny zostaje zapłodniona poprzez plemniki partnera. Gdy dojdzie do zapłodnienia, do jamy macicy zostają umieszczone gotowe zarodki. Różnic pomiędzy obiema metodami jest bardzo wiele. Jedną z nich jest fakt, że Naprotechnologia nie ingeruje bezpośrednio w ciało kobiety i mężczyzny, co za tym idzie nie ma zagrożeń dla matki ani ojca dziecka. Natomiast In vitro budzi w tej kwestii wiele kontrowersji. W roku 2006r. Międzynarodowa Komisja Monitorowania Technologii Rozrodu Wspomaganego opublikowała  raport o tego typu zapłodnieniu, gdzie według badań, w jednej czwartej ciąż występowały bardzo poważne powikłania takie jak: łożysko przodujące, przedwczesny poród, ciąża pozamaciczna, cukrzyca czy zespół hiperstymulacji. Zagrożenia związane z tym sposobem nie dotyczą tylko matki lecz również poczętego dziecka. U dzieci zapłodnionych in vitro 10 razy częściej występują wady genetyczne np. zespół Beckwitha-Wiedemanna, które charakteryzują się m.in. przepukliną pępowinową czy połowicznym przerostem ciała dziecka. Osoby urodzone w wyniku zapłodnienia pozaustrojowego często mają też problemy z gramatyką oraz dysleksję spowodowaną uszkodzeniem chromosomu, gdzie znajduje się tzw. gen gramatyki. Warto tutaj podkreślić również fakt, iż jeśli dziecko będzie poczęte metodą in vitro, gdzie któryś z rodziców ma zaburzenia genetyczne płodności istnieje duże ryzyko, że dziecko również będzie bezpłodne.